wtorek, 24 czerwca 2014

Ślepa Plama - Recenzja


8 listopada 2013 roku miała miejsce Polska premiera książki Ślepa Plama
(rus. Слепое Пятно ) autorstwa Wiktora Noczkina. Książka została przetłumaczona przez Michała Gołkowskiego. Książka ta nie jest częścią uniwersum Metro 2033 (jak myśli duża część osób) tylko kompletnie innego tworu rozpoczętego przez braci Stugackich powieścią „Piknik na skraju drogi” początkowo wydaną w rosyjskim przeglądzie powieści fantastycznych w Rosji.



Czym jest uniwersum S.T.A.L.K.E.R'a ?

Jak wszem i wobec wiadomo, w 1986 roku dnia 26 kwietnia o godzinie 123 nastąpił pierwszy wybuch elektrowni w Czarnobylu. Oficjalnie była to awaria. W roku 2006 roku światło rozbłysło nad strefą, doszło do kolejnej eksplozji. Kordony wojsk zniknęły. Następnie w 2008 roku dochodzi doTrzeciego wybuchu, tym razem najpotężniejszego. Zwierzęta pod wpływem Emisji zaczęły mutować, pojawiły się przedziwne anomalie. Strefa zmieniła się nie do poznania...
Ślepa Plama to powieść lokalnie post apokaliptyczna; oznacza to że teren post apokalipsy jest z góry wyznaczony.


Informacje o autorze:
Wiktor Noczkin (1966) – Urodzony w Charkowie za czasów związku radzieckiego. Przygodę z pisaniem rozpoczął w wieku 30 lat. Na emigracji w Niemczech napisał 30 książek fantasy. Do serii S.T.A.L.K.E.R wciągną go Adriej Lewicki. Ślepa Plama to pierwsza książka przetłumaczona na język Polski. Przechodząc do książki.


Ślepa Plama

W książce będziemy czytać o przygodach niejakiego stalkera „Ślepego”. Jest on niesamowicie pechowy, pomimo tego właśnie on zostaje wybrany jako przewodnik dla niejakiego Dietricha van de Meera. Wspomniany „profesorek” bada Zonę, a dokładniej zjawisko fal psionicznych. Praca nie należy do najłatwiejszych, gdyż polega ona na długotrwałym obserwowaniu groźnych i żądnych mięsa mutantów, zaczynając od najzwyklejszych ślepaków poprzez prypeć-kabany, a na kontrolerach kończąc. Mimo tego że jest to praca niebezpieczna to i mało hojna. Naszym bohaterom będzie towarzyszył Ukraiński terminator były specnazowiec „Kostik”(o którym swoją drogą będzie oddzielny punkt). Cała książka opiera się na ślepej plamie na mapie satelitarnej.
Nie zdradzając zbyt dużo fabuły chciałbym przejść do plusów i minusów omawianego tytuły.

Minusy:
  • BRAK rozdziałów – może nie czytam nałogowo książek ale brak rozdziałów mnie początkowo zniechęcił do książki. O wiele łatwiej i szybciej czyta mi się książki podzielone na rozdziały.
  • Książka w 1/3 jest napisana po Ukraińsku (fonetycznie)
  • Zadziwił mnie brak ilustracji Szymona Radomskiego które były obecne w Ołowianym Świcie i Drugim Brzegu.
  • Przydałby się jeszcze mała encyklopedia na końcu książki, jest wiele osób które nie wiedzą czym jest kontroler, albo bąbel.

Plusy:
  • Czuć klimat podczas zwiedzania kompleksu.
  • Kolejna stalkerska historyjka warta przeczytania.

Kończąc. Nie jest to ani Ołowiany Świt ani Drugi Brzeg, moim zdaniem jest to dotychczas najgorsza część stalkera. Dlaczego? Nie czuć tego wszechobecnego niebezpieczeństwa, wokół Ślepego cały czas jest albo van de Meer albo Kostik, to samo się tyczy wali z mutantami, strzelą raz ,dwa i mutanta nie ma, książka przez jest zbyt growa. Są dwa momenty „grozy” w których czuć niebezpieczeństwo. To by było na tyle. Pomimo wielu minusów i tego że książka jest słabsza od poprzednich to ją polecam. Następną książką Noczkina będzie „Czerep Mutanta” może ona wyjdzie lepiej. Tymczasem trzymajcie się!

Ślepa Plama
Wydawnictwo: Fabryka słów
Miejsce wydania: Lublin 
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 464
Format: 125x195
Okładka: Miękka
ISBN:9788375749885
Cena sugerowana: 39,90

Zakaz kopiowania treści recenzji bez zgody autora

0 komentarze:

Prześlij komentarz